Skocz do zawartości
×
×
  • Utwórz nowe...

pr0blem

Użytkownik
  • Postów:

    24
  • Wpisy

    116
  • Data dołączenia

  • Ostatnio:

Alkohol

43 Trzeźwy

O pr0blem

  • Tytuł:
    Nowy
  • Ilość plików 0
  • Suma dotacji 10 zł

Ostatnio na profilu byli

450 wyświetleń profilu
  1. Bez lokowania produktów i autoreklamy. dedust2.bmp
  2.  

    ---Vvv-^--vvV--^-Vvv--^-vvV--^-

  3. Jakie wasze wariacje,

    Jakie wasze animacje,

    Jakie wasze wibracje,

    Jakie wasze narracje,

    Jakie wasze adiustacje,

    Jakie wasze mutacje,

    Jakie wasze - no właśnie ...

    Jakie wasze rozumy,

    Jakie wasze wielkie mury,

    Na spokojnie chłopcy,

    I dziewczyny w mocy,

    Czasem tak bywa,

    Jaka może być sadyba,

    Przypomnieć język polski,

    Który jest lekki i swojski ...

    Lecz w osobach zapomniany,

    Karą obcą niczyją nie skarany,

    Aczkolwiek tym też nie skalany,

    Nawet za prezydencji Obamy,

    Niby jak racje każdych oba mamy,

    Nawet Trzech jak niebiańskie bramy,

    Jak w wiekach współczesnych,

    Zabili tylu dobrych mężczyzn,

    Propagandą przysłonięte oczy,

    Ciekawe czy w nocy się zamoczy,

    Czy jeszcze z Przykazań pamięta,

    Czym jest z Pisma - Święta Legenda,

    Bo ponoć żyli i cuda stwarzali,

    A teraz tacy żyją między Nami,

    Nauki oswojone z teraźniejszością,

    Rozum z inteligencją też możnością,

    Bo czym jest Słowo nie pisane,

    I czymże jest Święte nie oczytane,

    Gdy przykład sprzed dwóch tysięcy,

    - RAZEM -

    Które do dzisiaj potrafimy przezwyciężyć,

    Wieki już dwadzieścia przeżyło i wiek,

    Tak jak wbijali wtedy w dłonie ćwiek,

    - POPATRZ -

    Po jednym w śródręcza boleści naparstek,

    Lub poniżej, gdy poniżali nadgarstek,

    Racząc w to Koronę Cierniową z czoła,

    Gdy Ta chroniona we Francji - nie wesoła,

    Jak Wy tam Strażnicy pilnujecie,

    Żebyśmy na takim żyli świecie,

    Braciszków w to nawet nie opowiem,

    Nawet jeśli był ktoś w swojej zmowie,

    Jedno boli, gdy taka Relikwia w twych rękach,

    Gdzie z czoła spływała Boska - Krwawa Męka,

    Śmiechem - Dostojność zabijając,

    Gdy Ciało Boże się wykrwawiając,

    Teraz co w ustach - poświęcone mając,

    Także mów co Nasze - Polskie,

    A nie co twoje korporacyjne - dobrze?

    A firma przypomni to co dobre,

    Jezus, to tak uciekaliście niby mądrze?

    Nie wymieniaj Imienia Pana Boga nadaremno,

    Więc uważaj co to światłość, a co ciemność,

    Kościół Świętego Stanisława,

    Wiadomo co jest ceną, a co sława,

    Slava Bracia - Slava Fratibus,

    Veni,

    Vidi,

    Amare vobis . . .

    יהודי מפחד

     

    Z dymem chcieli puścić te złe moce,

    Przed tym uchroniło - boskie osocze,

    Jeszcze nie jedna kropla krwi spadnie,

    I nikt tym z rozterki nie zawładnie,

    Relikwie przeżyły tyle złych sił i lat,

    Przypomnij co to Cierpienie - Bat,

    - Biczowanie - Tak, Brat

     

    Dobre ziarna od złych plew przesiej,

    I na uwadze Mądrych do tego miej,

    Warto szanować to co polskie,

    Bo wejdzie wtedy mocniej,

    A tak, że opadają szczęki,

    Czując wartości i szacunku męki,

    Tak mówią ponoć z bardzo daleka,

    Nie dając wszystkim dobrego mleka,

    Tylko swoich ukrojonych jak torty,

    Wplatając w to płaczliwe mordy,

    Ale rozpisać trzeba przeca sobie,

    Jak każdy z Nas wszakże może,

    Ostatnio dla Naszych - Hymn,

    "NIE ODEGRANY?!" HMMM ...

    Dlaczego tak daleko skaczemy,

    Siebie nawet nie szanujemy,

    Ponoć tak - ktosik mówił,

    No, chyba się k*rwa mylił,

    Pamiętaj, że pięta Achillesa,

    Zawsze boli jak w specach,

    A fach zna tylko człowiek obyty,

    Nie oleje po orlich piórach zmyty

    Wnioskuj ...

     

     

    PS. Oldschool'owe biurko ( :

    I uczymy się języka polskiego dalej,

    Najtrudniejszy ze wszystkich - nalej,

    Pamiętaj, że ulice się szanuje,

    Bo to nie są żadne luje,

    Która nie jednego wychowała,

    Jak Góry między Nami - mawiała,

    A pała niech spi*rdala zza pleców,

    Żeby nikt potem nie mówił - kretów,

    Pamiętaj - twoja - polska klatka,

    Czasem jak twoja krwawica ...

    Więcej mlecznego cycia, cyci,

    Ssące mleko, które syci - Matka,

    A tu lecą i lecą wszystkim latka,

    Brudne dzielnice i sławne ulice,

    Przy koniach - skórzane lice,

    Czujesz to bardziej, a no bardziej,

    No, raczej - no k*rwa raczej,

    A no chyba, k*rwa, się nie mylę,

    Gdy latają kolorowe motyle,

    Słysząc - był taki co motylem był,

    I kolorowy się z dzielnicy zmył,

    Dostał z puszki farb od muralów,

    Weź tam nawet nie wk*rwiaj Góralów,

    A jak wam na ambicje tam wjechały,

    Te, tam, HEJ, małe tęczowe p*dały,

    Gonić was - k*restwo z Naszych Miast,

    I patrz kto za to płaci na zaś,

    Bo coś Nam się zdaje, że tuż obok,

    Od którejś granicy od sasów, gotów,

    Gdzie od I i II wojny pełno wyroków,

    W tym scheiße jakiś znany zbok,

    Więc nie czuląc się zbytnio wiele,

    Za parawanem tych spi*rdolonych zmielę,

    Na młodzież żadną obcą warstwą,

    Świadomość Młodych stała się martwą,

    Taka rycerskość do Pani i Damy,

    Młodszej latorośli dać nie możemy,

    I nie damy,

    Króla i Królowej,

    Nawet w obcej mowie,

    Tym p*dałom i l*sbom los marny ~kszyk~

    Bo jak kwiat wyrasta dla Panny ~szy~

    Ludzie obcy swoich na manowce,

    A później mówią, że to jest dobrze,

     

    PRZESTROGA - ŻADNA ZMOWA

     

    Ty, kobieto nie poznałaś prawdziwego ~mania~

    Ty, mężczyzno nie poznałeś godnej zaufania,

    Gdy dziewczyna wali testosteron od chemii,

    Sama ją później wątroba i psychika zmieli,

    Lub gdy chłopak estrogen do gardła wali,

    Jakby najadł się od farb wczorajszej emalii,

    Później Matko - O Ojcze - Ratuj,

    Teraz weź nie pi*rdol - weź nie katuj,

    Więc zastanów się za kim idziesz w nudzie,

    I do kogo krzyczysz - poj*bani ludzie,

    Gdy rozsądek z ilością się zamieni,

    Gdy rozum z jakością tępi leni,

    A tych co się malują kobiecymi farbami,

    I co Pismo Święte chcą Nam omamić,

    Uważaj jedno - mała p*zdo - ręka,

    I poznasz czym jest boleści męka,

    Jeszcze raz zobaczymy na rejonach,

    Wtedy żaden i żadna się nie schowa,

    Przyjdzie boska kara i ludzka siła,

    Wtedy nikt nie będzie miły oraz miła,

    A korupcja w Polsce co nawet się nie śniła,

    I nie jednego z barów p.w. Kogoś zmyła,

    Tylko na starych - gdzie rozum,

    A tam dzieci w pampersach - zrozum,

    To nie te lata, gdy nowoczesność,

    Przysłania ekranem swoją doczesność,

    Najpierw szyderczość i śmiechem,

    I potem podaj dalej - podaj dalej,

    Więc konfidenty niech pękają,

    A tych prawdziwych nie nękają,

    Stara Wiara jak i młoda wiara,

    Wiedzą jak zachowuje się siary miara,

    Zbytnio matematycznie do tego,

    Ale od Einstein'a do tego - twego,

    Tak pojechali od Profesorów,

    Jak w zdaniu tylu memów^, Doktorów,

    Gdyby nie fizyka kwantowa,

    I fizyka współczesna jak mowa,

    Ta Polska, gdzie przed nią . . .

    No raczej się nie schowasz,

    Może macie duże pieniądze,

    I jakieś tam zapchane loże,

    Do 2050 roku widzę was,

    I jak węgiel mieliście wśród Nas,

    Bo, gdy czara goryczy się przeleje,

    Wtedy będę dziadek, ale i tak ...

    ... WAS ... zmielę,

     

    I jak dla Niej Kochasz oraz walczysz,

    Chyba we śnie o wampirach majaczysz,

    Obce w rękach chwalisz i trzymasz,

    Zaraz by ci przypomnieli co to kryminał,

    !Chusteczka dla kobiety, gdy płacze, 

    !Pokazać, gdzie Ułanów jest maczek,

    Pola, lasy i łąki wraz ze zboża łanem,

    Tak było z pewnym - zacnym Ułanem,

    Wybieraj dobro niż kutasa w dupę,

    Bo weźmiemy 'was' za złą lupę,

    Tą prawdziwą - tę historyczną,

    ĄĘ ĘĄ ĄĘ

    I poznasz ulicę - dobrą - muzyczną

     

    Iosephus

    Uważaj do Kogo mówisz i piszesz.

    A śpiew jak ptaszki - przejdą.

    Beati Virgin Mary.

    Iesus Nazarenus Rex Iudaeoru.

    I pamiętaj, że syjonista nie Unista,

    Wciąż złego wśród Dobrych szuka,

    Jak ci co Pismo Święte po domach,

    I pół w basenach chodzą i pływają,

    Gdzie niby to chrzestem nazywają,

    Wróć - co to Krzyżmo Święte,

    Aby twoje oblicze nie było mętne,

    Tam gdzieś, o - Północ i Zachód,

    Medialnie zgniły jak zakalczy racuch,

    Młodych przeca na to sami mieliście zew,

    Jak w lesie dziewiczy 'uczony' mech,

    Stamtąd zaczęliście swoje praktyki,

    Później Młodym wpajając swoje wnyki,

    Lecz u Nas wasze pułapki szybko,

    Chociaż przez syf, pajęczyny i brudno,

    Ta kocia wiara co po mieszkaniach,

    Przeistaczają Słowa Święte zadane,

    Rozprzestrzeniając zmienione w Nauce,

    Wolę na stopy ubrać boskie onuce,

    Niż słuchać tych kłamstw i bredni,

    Gdzie można być tym przednim,

    Bo ani Wiary, ani Kościoła nie szanujecie,

    Tylko wyświetlenia jak w torbie nosicie,

    Uważajcie kogo oglądacie w trybie,

    Sprzedajne Dusze po złej rybie,

    I chlebem co dobrem ma nakarmić,

    A to tylko pusty czas - wiedzą zażarci,

    Czasem Dziecko w Dorosłego,

    Czasem dziecko w Dojrzałego,

    Nie pokazując Pana Mego,

    Żadne szatany i belzebuby czy kosze,

    Które lubią hedonizmu rozkosze,

    Pan was spali świętym płomieniem,

    Pan was wyziębi czystym oddechem,

    Pan was utopi w waszych grzechach,

    Pan was pogrzebie w ziemi czeluściach,

    Ten, Który zmartwychstał po Śmierci,

    Aby nadać Nowe Życie w Ciało, merci

    Boli, kurwa boli jak wypływa Prawda

     

     

     

    Trzymajcie się człowieki

  4. dogrania zajebiste.
  5. Zaj*bać to możesz barana w ścianę. Razem z kolegą od zjechanego gwinta. Czy innego paprocha lub innych krypt. 250 złotych brzęczy w groszach. ~brzdęk~ Judaszq
  6. I tak czasem jest, Gdy jedziesz po chleb, Czas pokaże jaka mąka, I kto z kim się błąka, Więc uważaj kto za plecami, Bo lodowiec został odtajany, Żeby nie zabrakło Zimy i Lata, Aby nie wpadła do Słońca krata, Wtedy niewiadomy krzyżyk, I będziesz śpiewał jak czyżyk
  7. Jedno oko - jedno znamienie, Pamiętaj, gdzie twoje imienie, Teraz podkurwiłeś starą, Też jak i waszą, oj, oj, Dotknij - echa i szy, I co wyj*bało uszy? Małolacik nie startuj, Bo zostanie tylko busz, Później gardła susz, Powoli - nieprzemyślane błędy, Musimy przeistoczyć w kłęby, Ciesz się, że starszy potrafi, Ustawić na insygnia Krwi, Nie podskakuj tak za bardzo, Bo skończysz naprawdę marno, Więc uważaj - kto cię broni, Żebyś nawet nie dotykał Broni, Jeśli tego nie wiesz - jesteś małolat, Od starszego Br
  8. Na dobre echa, Bo dobra teka, Do góry uszy, A tu ... Nikt nie ruszy, Bez cenzury :
  9. Udało mi się ukończyć ten quiz. Mój wynik 60/100 Mój czas 100 sekund  
  10. Trochę nostalgii i świetnych wspomnień.